Przejdź do treści

Malowaniei myciedachów

Zdejmujemy mech i czarny nalot, a potem kładziemy podkład i farbę nawierzchniową. Dachówka cementowa, ceramiczna i blachodachówka.

Dojeżdżamy do klientów indywidualnych i firm.

01 Malowanie dachów

Najpierw czysto, dopiero potem kolor

Malowanie dachu zaczyna się od mycia i tego etapu nie da się pominąć. Na dachówce cementowej warstwa mchu, porostów i czarnego nalotu potrafi mieć kilka milimetrów. Farba położona na takie podłoże nie trzyma się dachówki, tylko mchu, więc odchodzi płatami po pierwszej zimie.

Kiedy pokrycie jest umyte i suche, nakładamy podkład dobrany do materiału, a na niego warstwę farby w wybranym kolorze. Łącznie są to dwie warstwy: podkład i farba nawierzchniowa. Pracujemy na dachówce cementowej, ceramicznej i na blachodachówce, a każdy z tych materiałów inaczej przyjmuje farbę i wymaga innego przygotowania.

Malowanie nie zawsze jest konieczne. Jeżeli kolor pokrycia jest nadal dobry, a jedynym problemem był mech, część klientów zatrzymuje się na myciu i impregnacji. W takiej sytuacji mówimy wprost, że farba nie jest potrzebna.

Malowanie dachów, realizacja UMYJEMY

02 Jak pracujemy

Dlaczego nie jedziemy po dachu pełnym ciśnieniem

Najczęstszy błąd przy myciu dachu to zbyt mocny strumień. Woda pod nadmiernym ciśnieniem zrywa warstwę wierzchnią dachówki cementowej i otwiera pory w materiale. Efekt wygląda świetnie przez jeden sezon, a potem mech wraca szybciej niż wcześniej, bo ma się czego uczepić.

Dlatego na dachu obniżamy ciśnienie i stawiamy na chemię oraz czas. Preparat rozkłada mech i porosty, my spłukujemy powierzchnię delikatnie, a pokrycie wychodzi z tego bez uszczerbku. Ta metoda trwa dłużej i nie ukrywamy tego, ale nie zostawia szkód, których nie da się cofnąć.

Pracujemy z zabezpieczeniem, sprawdzamy stan rynien i obróbek, a po robocie sprzątamy zmyty materiał. Mech i nalot spłukane z dachu nie zostają na trawniku ani w rynnie, bo zatkana rynna i zaduszona trawa to kolejny problem do rozwiązania.

03 Efekty

Malowanie dachów: nasze realizacje

Zdjęcia z obiektów, na których wykonywaliśmy tę usługę. Pełna galeria czeka w realizacjach.

04 Warto wiedzieć

Kiedy dach naprawdę trzeba umyć

Zielony i czarny nalot na dachu to nie tylko kwestia wyglądu. Mech zatrzymuje wodę na powierzchni pokrycia, zatrzymana woda zamarza zimą i rozsadza mikropęknięcia w dachówce. Każdy kolejny sezon pogłębia problem, aż dochodzi do przecieków i wymiany fragmentów pokrycia.

Umycie dachu i zabezpieczenie go impregnatem kosztuje ułamek tego, co wymiana dachówki, a zajmuje jeden albo dwa dni. Im wcześniej się za to weźmiemy, tym prościej i taniej, bo cienki nalot schodzi znacznie łatwiej niż kilkuletnia poduszka mchu.

Najlepszy termin to wiosna i wczesna jesień. Temperatura pozwala wtedy preparatom pracować, a pokrycie zdąży wyschnąć przed podkładem i malowaniem. W pełnym słońcu środki odparowują, zanim zdążą zadziałać, a zimą ani farba, ani impregnat nie zwiążą się z podłożem. Jeżeli planujesz takie prace, warto ustalić termin z wyprzedzeniem.